Jestem pozytywnie nastawiony,
Potem usłyszałem jak mówisz pierdoły,
Trzymaj mnie, bo zaraz dostanę spazmów
Ten rozdział dedykuję dla Ewy Naxi
Mam nadzieję, że Ci się spodoba :D
Raz jeszcze dziękuję za to co napisałaś u siebie na blogu
to dało mi dużo radości i motywacji do dalszego działania.
Dzięki Tobie powstał ten rozdział :3
DZIĘKUJĘ ❤️
Widzisz, oni chcą kupić moją dumę, ale ona nie jest na sprzedaż,
Widzisz, cała moja życzliwość jest brana za słabość
Noc. Idealna pora na wymyślanie historii, które nigdy się nie wydarzą, analizowaniu swoich błędów z przeszłości...po prostu idealna pora na bycie sobą w pełni szczerym. Dzień czy noc ? Co za różnica... Czasem człowiek potrzebuje chwili samotności...może czasem całą wieczność ? Moje rozmyślenia przerwał sen, który nawiedzał mnie co noc...
Studio ? Czemu śni mi się Studio ? Powoli przechadzałem się dużym, pustym korytarzem placówki.
-Hallo. Jest tu ktoś ?-zawołałem zachrypniętym głosem
Nic. Zero żywej duszy w tym miejscu. Studio nocą jest całkiem strasznie...na dodatek kiedy jest się tu samym... Z auli dochodziły dźwięki nie znanej mi melodii. Podążałem za piosenką, która malowała uśmiech na mojej twarzy. Zająłem miejsce z boku, aby postać grająca tę melodię mnie nie zauważyła. Moim oczom ukazała się burza czarnych loków... Czy to Natalia ? Natalia Verdas ? Zaskoczony uderzyłem nogą w ścianę. Cicho jęknąłem z bólu, na szczęście siostra Leóna nie zauważyła mojej obecności.
-Ufff, było blisko-szepnąłem cicho i ponowiłem swoje dotychczasowe zajęcie
Brunetka biegle ''tańczyła'' swoimi zgrabnymi palcami na klawiszach pianina. Muszę przyznać, że ma dziewczyna ogromny talent.
Por tu amor yo renaci eres todo para mi
Hace frio y no te tengo y el cielo se ah vuelto gris
Puedo pasar mil años, soñando que vienes a mi
Por que esta vida no es vida sin ti
Te esperare por que al vivir tu me enseñaste
Te seguire por que mi mundo quiero darte
Hasta que vuelvas te esperare
Y hare lo que sea por volverte a ver
Te esperare
Z jej ust wydobył się prześliczny dźwięk. Nigdy nie sądziłem, że Natalia ma taką nietypową barwę głosu. Może dlatego, że całe życie jest przyćmiona blaskiem Ludmilli ? Muszę przyznać, że jest lepsza od samej Ferro, a nawet Violetty. Melodia ustała, a dziewczyna zakończyła piosenkę. Widziałem, że uśmiecha się pod nosem, a potem pojedyncze łzy lądują na klawiszach instrumentu. Miałem ochotę ją mocno przykulić, ale mój sen dobiegł końca.
Budzik zaczną wydawać z siebie bardzo irytującą melodyjkę. Czyli to tylko sen...ale jaki piękny. Ciekawe, czy León wie o talencie swojej siostry ? Naty grała melodię prosto z serca... Mam nadzieję, że jeszcze usłyszę jej piękny głos...
Nadchodzi nowy dzień. To jest zupełnie nowy dzień. I czuję się świetnie. Czuję się świetnie ! Nadchodzi zupełnie nowy dla mnie dzień. Wstałem z łóżka pełny energii. Wykonałem wszystkie poranne czynności. Szczęśliwy zbiegłem na przygotowane śniadanie.
Twój uśmiech mnie nauczył
Że za chmurami zawsze będzie słonce.
Zdradzę tobie że bez ciebie nie mogę żyć.
Promienie słońca wpadły do mojego pokoju przerywając mój sen. Dziś jest ostatni dzień wakacji
. Cieszę się na tę myśl, że znów będę grać, śpiewać i tańczyć. Muzyka to coś co kocham. To ona daję mi siłę do dalszego działania. Kocham to !
Zeszłam na dół na śniadanie, które przygotowała Olga.
-Dzień dobry wszystkim !-przywitałam się z domownikami i zajęłam wyznaczone miejsce
Chwile po mnie zeszła Lena. Moja młodsza siostra, która utrudnia mi życie różnymi sposobami.
-Lena ? To jest moja bluzka !-krzyknęłam na siostrę
-Uspokój się Violu! Tylko ją pożyczyłam, przecież Ci jej nie zjem-odgryzła się mała podstępna żmija
W domu udaje córeczkę tatusia, a poza domem jest wredną małpą, której nienawidzę, ale muszę tolerować.
-Dzieci !-wrzasną tata-Nie kłóćcie się przy stole. To źle wpływa na rodzinną atmosferę.
-Viola, przecież Lenka odda Ci tę koszulkę-wtrąciła się mama-To dobre dziecko.
-Dzięki mamo-uśmiechnęła się jaszczurka
-Dobrze...W takim razie dziękuję za śniadanie ! Było pyszne Olgo ! Idę do Leóna. Wrócę późno. Cześć.
Wyszłam z domu jak poparzona. Nienawidzę mojej młodszej siostry...Dostaje wszystko co chce, a na dodatek od przyszłego semestru będzie chodzić do Studia... Nie dość, że w domu zatruwa mi życie to jeszcze w Studio. Skaranie boskie z tą dziewczyną. Będę musiało to jakoś przecierpieć...
-Cześć kochanie-przywitał mnie Verdas
-Hej León.
-Co ty taka smutna ?
-Kłótnia z siostrą...To już chyba rodzinna tradycja-zaśmiałam się
-Też chciałbym pokłócić się z Naty, a potem pogodzić-wyznał brunet
-Ejj, nie martw się !-oznajmiłam-Będziesz miał jeszcze dużo okazji na to. Zobaczysz! Jeszcze będziesz żałował tych kłótni z Naty.
-Dziękuję-przytulił mnie-Chodźmy na spacer !
-Chętnie !
Złapaliśmy się za ręce i powędrowaliśmy spokojnym krokiem w stronę parku.
Każdy dzień niesie kolejną szansę...
Jutro nadchodzi zawsze!
Jutro nadchodzi zawsze!
Czasem mam wrażenie, że nie pasuję do tego świata. Do tych ludzi. Że komuś przeszkadzam. Czasem jestem kimś innym... że do nich nie dorastam. Trudno określić czy należę do tych dobrych czy złych... Jestem kimś kto w ogóle nie pojmuje logiki większości ludzi na tej kuli ziemskiej. Ktoś spojrzy na mnie i od razu zna moja historię... Nie ! Oni tylko dopisują swoją własną bajkę, nie znając mojej przeszłości. Nie zmienię ludzkości...więc niech oni nie robią ze mnie potwora ! Ludzie wprost uwielbiają nas niszczyć. Zrobią wszystko, abyśmy poczuli się źle, bezwartościowi, samotni. Wystarczy chwila słabości...a oni to wykorzystają, aby nas upokorzyć...
Podniosłam się do pozycji stojącej i zamknęłam drzwi od mojego pokoju. Teraz potrzebuję spokoju, samotności, ciszy... Sięgnęłam na palcach po pudełko znajdujące się nad szafą. Wyciągnęłam z niej idealny przedmiot...Żyletka...Zdaję sobie z tego sprawę, że to nie rozwiąże moich problemów, ale pomoże zamienić ból psychiczny w fizyczny...Tak będzie lepiej !
Ostrą krawędź delikatnie przystawiłam do nadgarstka... Jedno cięcie...Czysta kreska...
Już od razu poczułam ulgę...Tę czynność ponowiłam jeszcze kilka razy. Spojrzałam na swoje nadgarstki. Były posiniaczone, pokrwawione...Wpatrywałam się w krew lecącą strumieniami...
Obraz zaczął mi się zamazywać przez łzy...Płakałam jak dziecko, które zgubiło swoją matkę...
Tylko, że moja...mnie nienawidzi za błędy z przeszłości...
To co zrobiłam dało mi upragnioną ulgę... Już do końca dnia nie wychodziłam z pokoju...Tak było lepiej...dla mnie...
Patrzysz na mnie, znowu zgadnąć chcesz
Co za szybą moich oczu, lęk
Dobrze wiem, co znowu dręczy cię,
dobrze wiem co znów wykrzyczeć chcesz
~~***~~
Cześć i czołem !
Co u was ? U mnie dobrze.
Przybywam do was z nowym rozdziałem. Mam nadzieję, że się wam podoba :)
Do zobaczenia :3
Panna Martin